sobota, 1 listopada 2014

sklep

Niestety co najmniej połowa towarów na bazarach pochodzi z Tesco, Lidla lub Biedronki. Wystarczy po południu obejrzeć śmieci za budkami - masa opakowań z logo marketów oj zdziwiłbys sie gdybys się dowiedział ile warzyw i owoców sprzedawanych pod halą Mirowską jest nieodpowiedia do sprzedaży ,co 2 gruszka ma przekroczoną zawartośc azotanów ponad 2-krotnie więc nie gadaj głupot że tam zdrowiej i do tego że taniej też bym się nie zgodził. Na ursynowie jest nowootwarty sklep gdzie mają warzywa i owoce sprawdzone na zawartośc aotanów i wcale nie są drogie, chyba nawet tansze niż pod halą. A na Kleparzu, czy nowym, czy starym, sprzedawcy zaopatrują się w marketach . Teraz jak sam nie wyhodujesz lub nie bierzesz od kogoś zaufanego to se można wsadzić w 4 litery "lokalne" produkty. Sądzisz że małe firmy sa takie uczciwe? Nie da się wyprodukować taniego i dobrego chleba, ani taniej, dobrej szynki. To kosztuje. Jeżeli w małym sklepie kupujesz coś taniej niż w markecie, znaczy że jest to g... warte. Ludzie przecież brak zakupów jest spowodowany biedą Polaków nie stać na kupowanie za 1200 zł pensji ciężko jest wyżyć i nikt nie myśli o super zakupach. W Polsce te tzw. dyskonty które z założenia miały być tańsze wcale tańsze nie są ceny w biedronce są kosmiczne Lidl tak samo one niczym się nie różnią od innych supermarketów.  Warto zgłosić sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Za takie numery są wymierzane konkretne kary. Nawet jeżeli pojedyncza kara nie będzie zbyt wysoka, to regularne zgłaszany problem zacznie być dla właścicieli kosztowny.

wtorek, 3 czerwca 2014

bieda

"Ubóstwo ustawowe to obecnie dochód nie wyższy niż 542 zł, gdy utrzymujemy się sami". Jaki mędrek to wymyślił? Sumy wzięły osły z sufitu po pijaku. 542 zł brutto to co najwyżej 450 zł netto. Najtańszy pokój wynajęty od gminy, z kiblem na podwórku i zlewem na korytarzu to przynajmniej 120 zł, ogrzewanie, prąd, wywóz śmieci/szamba, udział w wodzie itd. to co najmniej 200 zł, pozostaje 130 zł na życie, lekarstwa, komunikację itd. Może poprosić posłów i członków rządu, by się za to utrzymali? ...cała polityka tego (nie)rządu polega wlaśnie na tym, żeby naród upodlić, upokorzyć,nie pozwolić mu na to aby głowę nosił wysoko z godnością.już 22 lata temu kuroń mówił w tv "... w Polsce nie potrzeba tylu polaków do rządzenia ...,...a co do płacy za pracę i emerytury.. to tylko na to aby przeżyć..." i to właśnie robi ten (nie)rząd. miliony obywateli za chlebem na emigracji dorabia inne nacje, miliony obywateli w kraju, w totalnej biedzie ledwo wiąże koniec z końcem a POpaprańcy pokazują sukcesy i zwycięstwa wyborcze. " Nie rzucim ziemi skąd nasz ród" i "Gdy naród do boju" to tyt. pieśni już dziś zapomniane ale będą  na ustach   i POLSKOŚĆ to będzie NORMALNOŚĆ, hartu ducha POLAKOM nigdy nią zabraknie! ami ludzie zgotowali sobie taki los, i w dodatku ginęli za to co dziś mają. Wystarczy sobie przypomnieć stoczniowców, górników i innych. W większości tych zakładów nie ma, lub za chwilę nie będzie. Za to została Solidarność. Wcześniej wszyscy mieli mniej, ale po równo. Teraz jeden ma dużo a drugi gó...o.  idziemy na dno.. z honorem.. z uśmiechem na twarzy, by bogatym żyło się lepiej, by politycy mogli toczyć heroiczne boje..by rząd mógł ludzi czarować słowem sukcesu.. co się stało, czy wszyscy oślepli? bohaterzy czy zdrajcy jaka to różnica? czy ktoś w końcu wyłączy światło, by bieda w oczy tak nie raziła.. najgorsza jest bieda z imieniem dziecka na ustach. No ale piszą, że się bogacimy! Tylko skąd tylu ludzi szukających po śmietnikach? Bo nie ma pracy! A pracować mamy do 67 lat. Mam 57 lat. Proszę w takim razie urzędnika jakiegokolwiek o znalezienie mi pracy w tym wieku. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Morskiej. Specjalność elektrotechnika okrętowa.. Jak na liberała o zabarwieniu socjaldemokratycznym niewątpliwie to spore osiągnięcie, że szef rządu przyznaje się, że są problemy z wpływem dochodów z podatku VAT, akcyzy, podatków od dochodów osobistych oraz CiTu. Sytuacja jest niepokojąca. Dlaczego rośnie opresja skarbowa państwa?”....”....” Łupienie przedsiębiorców, podatników, kierowców, pieszych, jest tak opresyjne, że Polacy od dawna czegoś takiego nie doświadczyli. Ostatnio doszło do niemal 200 zmian w ordynacji podatkowej, a dodatkowo Ministerstwo Finansów rozważa możliwość wprowadzenia blokady konta bankowego podatnika prewencyjnie na trzy miesiące. Zwiększa się elastyczność, uznaniowość w stosowaniu przepisów. To niezwykle niebezpieczne, mamy budowę fiskalnego totalitaryzmu.”...”Rozmawiał Stanisław Żaryn „....(źródło ) Niezależna „Jacek Rostowski ponownie na spotkaniu Grupy Bilderberg. Wczoraj rozpoczęło się posiedzenie tej tajemniczej i wpływowej grupy uważanej przez niektórych za ponadnarodową organizację próbującą tworzyć rząd światowy. Tak jak w zeszłym roku polski minister finansów jest na liście gości. Tym razem grupa zebrała się w Hertfordshire w Anglii. „...”Rostowski nie jest jedynym Polakiem, który uczestniczył w zebraniach Grupy. Dotychczas w spotkaniach grupy brał udział jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej, Andrzej Olechowski, Aleksander Kwaśniewski w 2008 r. oraz Hanna Suchocka w 1998 r. To nie koniec polskich gości. Polski biznes był też reprezentowany: w 2004 i 2005 roku na spotkaniach był Jacek Szwajcowski (prezes Pelion Helathcare Group, jednej z największych grup działających na rynku ochrony zdrowia w Polsce) oraz w 2004 r. Sławomir Sikora - prezes zarządu Banku Handlowego, od 2005 r. członek rady nadzorczej spółki Agora.

czwartek, 15 maja 2014

akcyza za fajki

Jak podaje dziennik, któremu ministerstwo udostępniło szczegółowe dane, do budżetu w ubiegłym roku wpłynęło 18,2 miliarda złotych z akcyzy od wyrobów tytoniowych. To o 373 miliony złotych mniej, niż rok wcześniej i 540 miliony złotych mniej, niż planowano w znowelizowanej ustawie budżetowej. Jeśli podwyżka akcyzy ma zniechęcać do palenia, to czy podwyżka VAT miała zniechęcać do kupowania? Siedzą w tych ministerstwach, pierdzą w stołki, niby  wykształceni a nie wiedzą ,że podniesienie akcyzy spowoduje mniejsze wpływy do budżetu a większy handel papierosami z przemytu. no ludzie, toż to każda gospodyni domowa wie...  To że w sklepach spada sprzedaż fajek, nie oznacza że ludzie przestają palić. Jest wręcz odwrotnie- pala więcej takich z przemytu. Szara strefa kwitnie, państwo traci. Tylko urzędnikom jest to ciężko zrozumieć albo nie chcą tego zauważyć. Śmieszne i tragiczne zarazem. Wszystkie głosy na internetowych forach, blogach  przepowiadały taki właśnie scenariusz po podwyżce akcyzy. Wskazywano także zupełnie odwrotny efekt OBNIŻKI akcyzy na alkohol kilka lat temu. Ale oczywiście rząd zawsze wie lepiej, a fiskus nie myli się nigdy! Kiedy wreszcie ktoś rozliczy tę zgraję niedouczonych pajaców, których dotychczas żadna nauczka nie skłoniła do myślenia?


 I kto zweryfikuje dyplomy studiów u palantów, którzy najwyraźniej nigdy nie słyszeli o krzywej Laffera? Gdyby rolą akcyzy było ograniczenie palenia, to wystarczyło by ustawić ją na poziomie powiedzmy 100zł od paczki i po temacie. Nikt
przecież nie kupił by papierosów po 100zł za paczkę... Akcyza to było dobre źródło dochodów budżetowych, tyle że się teraz rząd przeliczył. Ludzie nadal palą, ale już nie dają budżetowi zarobić. I tak ma być! W jaki w sposób Jacek Kapica został ministrem finansów i szefem służby celnej ? To idiota twierdzi że nieważne są wpływy do budżetu a do jego zadań jako ministra finansów i służb celnej należy odzwyczaić Polaków od palenia tytoniu i picia alkoholu .

 Panie Kapica gdyby rządowi zależało na zdrowiu Polakach to wprowadziłby prohibicje na tytoń i alkohol ! A że rząd niema wpływów z akcyzy to tylko świadczy że pan jest nieudolnym urzędnikiem .  Jednak mamy Zieloną Wyspę - Krzywa Laffera jest najbardziej znanym modelem ekonomii podaży której twórcy postulowali obniżenie stóp podatkowych w celu pobudzenia inwestycji oraz ograniczenia roli państwa w gospodarce w celu zwiększenia podaży pracy. Podstawową przesłanką dla polityki fiskalnej państwa formułowaną na podstawie krzywej Laffera jest możliwość (przy określonych warunkach) zwiększenia wpływów podatkowych poprzez obniżenie stopy opodatkowania.